6.05.2013

Czasem raźniej w kilku

Jedna z ciekawszych dróg - w tle most dawnej Bieszczadzkiej Kolejki Wąskotorowej
Raczej nie miewam okazji do jeżdżenia z innymi motocyklistami. Raz, że ich za bardzo nie szukam a dwa, że lubię sam decydować co, gdzie i jak. Ale w Bieszczadach miałem okazję pojeździć prawie przez trzy dni z dwoma fajnymi ludźmi z forum TA - Andrzejem i Danielem. Przekonałem się dzięki temu, że w grupie też może być ciekawie. Tylko grupa musi być względnie mała i mieć podobne potrzeby. U nas to wszystko wystąpiło. Jeździliśmy bez spinki, niemal relaksacyjnie przemierzaliśmy najciekawsze bieszczadzkie drogi, te bardzo klasyczne jak Duża i Mała Pętla Bieszczadzka, oraz te boczne, leśne szutry. A wieczorami czas też płynął przyjemnie przy piwie i pogawędkach. Pozdrowienia dla chłopaków!
Baza Ludzi z Mgły - kultowy wetliński lokal, spędziliśmy w nim dwa wieczory

5.05.2013

Moto Bieszczady

Nad Sanem
Skoro majówka dawała okazję do wyegzekwowania dłuższego wolnego, nie można było tej sposobności zmarnować. Długa - 800 kilometrowa - droga przez całą Polskę i znalazłem się w innej strefie klimatycznej. Gdy na Północy było zimno i ponuro w Bieszczadach było średnio 15-20 stopni więcej i przez większość czasu świeciło słońce. To był dobry czas aby pozwiedzać malownicze zakątki tych pięknych gór z perspektywy jednośladu. Ale nie tylko...

22.04.2013

Droga czeka...

Góry, motocykl, namiot i spokój - niczego więcej nie potrzeba
Wiosna się przebudziła i coraz trudniej usiedzieć w domu. Co roku w tym okresie wzmaga się we mnie wewnętrzna potrzeba odcięcia od codzienności, ucieczki... Moje myśli błądzą już gdzieś po górskich szlakach podczas gdy moje ciało dalej tkwi w okowach dnia powszedniego. I, jak najpierw pierwszych podmuchów ciepłego wiatru, tak teraz wyczekuje pierwszego nieco dłuższego wolnego aby wreszcie pogodzić fizjologię z psychiką, zespolić je w jednym miejscu i czasie, gdzieś daleko stąd. Za tydzień majówka, moje plany nadal stoją pod znakiem zapytania. Ale to tylko kwestia czasu i to już niedługiego, nie można walczyć z własną naturą...

19.03.2013

Ucieczka na szcyt

Dawno już nie wpadła mi w ręce książka, którą czytałbym z takim zainteresowaniem i potrzebą wracania do niej w każdej wolnej chwili. "Ucieczka na Szczyt" jest niczym innym jak hołdem kanadyjskiej pisarki - Bernadette McDonald - dla wspaniałej epoki polskiego himalaizmu, trwającej od drugiej połowy lat '70 do pierwszej połowy lat '90.

12.03.2013

Kolosy 2012

Ernest Jóźwik i jego Czarna Afryka
Inspiracja to dobra rzecz. Wyzwala nowe pragnienia, marzenia czy cele. Ciężko ruszyć tyłek z domu bez inspiracji. Gdzie więc jej szukać? Jak ktoś ma z tym problem na co dzień to raz do roku może odwiedzić Gdynię, bo to właśnie tam odbywają się coroczne Ogólnopolskie Spotkania Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów - Kolosy. W tym roku mieliśmy ich już piętnastą edycję.

5.03.2013

Przebudzenie, czyli lewa w górę !

Takie miejsca było ciężko dzisiaj znaleźć ale się udało
Prawie cztery długie miesiące Transalp spędził w zimowym uśpieniu. Oczywiście trochę mu przeszkadzałem, gdyż tradycyjnie zima to najlepszy okres na serwis motocykla. Jednak dzisiejszego dnia bestia została przebudzona. I do kolejnej zimy już na dłużej nie zaśnie. Na start, badanie techniczne - formalność. Prawie, bo ktoś kiedyś wpisał dane do dowodu nie spoglądając na motocykl. 1cm3 różnicy w pojemności silnika i kilka kg w dopuszczalnej masie całkowitej. Niby pierdoły a mogą narobić problemu. Na szczęście nie narobiły. No a potem jak nigdy nic strzeliło prawie 70 km. Co prawda po miejskich szosach więc to jeszcze niepełna radość, za to dobry początek. Szczególnie, że pogoda aż się prosiła, zęby ją wykorzystać. I to przyjemne uczucie, kiedy po zimie mija się pierwszego motocyklistę z tym charakterystycznym gestem lewej ręki :)
Na zjazd z utwardzonej nawierzchni jednak jeszcze zdecydowanie za wcześnie

24.02.2013

Spotkania

Pamiątkowe zdjęcie z Panem Markiem - Plesza
Czasem, będąc w podróży, zdarzy się spotkać ciekawych ludzi. Oczywiście "ciekawość" można różnie interpretować. Spotkany na ulicach Bukaresztu debil, który się do nas rzucał w pewien sposób też był ciekawy. Ale nie o ten rodzaj ciekawości mi chodzi. Raczej myślę o ludziach, którzy albo nam w czymś pomogą, albo doradzą, albo okażą bezinteresowną sympatię.