13.07.2012

Okolice Kanału Elbląskiego cz. 2 - rowerowo

Tereny na południe, południowy-wschód i zachód od Elbląga były przeze mnie do tej pory traktowane po macoszemu. Pewnie dlatego, że w dużej mierze są to płaskie jak kartka papieru Żuławy Wiślane, gdzie co najwyżej można spotkać jakieś ciekawe formy architektoniczne ciężko natomiast o interesujące i zmieniające się krajobrazy. W związku z tym najczęściej ruszałem na północ, północny-wschód - na Wysoczyznę Elbląską, gdzie trasy rowerowe trudniejsze za to widoki znakomite.
Jednak tegoroczny wypad w okolice Kanału Elbląskiego uzmysłowił mi, że i tam jest sporo interesujących terenów, że już po minięciu Markus teren przestaje być monotonnie płaski a pola uprawne coraz częściej przecinane są lasami. Tym razem na krótki objazd po tych terenach wybrałem się rowerem. Szybki przelot starą Siódemką do Komorowa Żuławskiego i stamtąd w prawo na Węzinę. Tu jeszcze widoki typowe dla tych terenów - płasko. Za Kępą kończy się normalna droga i zaczyna płytówka.
Brzozowa aleja do Topolna Wielkiego
Dziwnymi szlakami docieram do Topolna Wielkiego gdzie uwagę przykuwają ruiny dawnego dworku czy może pałacu. Niewiele z nich zostało i zarosły na tyle, że można się tylko domyślać kształtu dawnej budowli. 
Topolno Wielkie - ruiny
Dalej jadę do Wysokiej. Tutaj nieco lepiej zachowany teren dawnego pałącu/dworku zamieniony jednak w większości w gospodarstwo rolne (dawny PGR). Mimo wszystko teren dosyć malowniczy dzięki zachowanym stawom i starym budownictwie.
Wysoka
Wysoka
Kilka kilometrów za wysoką miejscowość widmo - Grądowy Młyn. Znajdują się tutaj ruiny dawnego młyna. Pierwsze wzmianki o nim pochodzą z 1244 roku. Odgrywał istotną rolę dla majątków w Wysokiej i Powodowie. Znajdowała się tu siłownia wodna skąd prąd podziemnym kablem przesyłano między innymi do Wysokiej i Dymnika. Po 1945 jak większość tego typu obiektów służył za magazyn. Obecnie nie zostało z niego wiele - ruiny XIX wiecznego budynku.
Grądowy Młyn
W pobliskim Powodowie znajduje się pięknie zachowany dwór w stylu klasycystycznym z końca XVIII wieku. Niestety bramy zamknięte na kłódki powodują, że raczej trudno się mu przyjrzeć - ledwie fragment budynku widać z drogi. Wokół w rozległym parku znajduje się kilka stawów połączonych śluzami a także dwa cmentarze z XVIII i XIX wieku. W Powodowie znajduje się jeszcze ruiny drugiego pałacu, które niestety przeoczyłem - a to dobry pretekst, żeby tam wrócić.
Powodowo - tyle można dostrzec z drogi
Z Powodowa odbijam w lewo na leśną drogę. Bardzo cichym leśno-polnym odcinkiem jedzie się znakomicie. 
Droga z Powodowa do Kwietniewa
Tuż przed Kwietniewem droga wypada na szlak Św. Wojciecha przebiegający dawnym torowiskiem linii Elbląg-Ostróda-Olsztynek. I ten właśnie odcinek chciałem spenetrować. Odbijam wiec dawnym nasypem w kierunku Starego Dolna. Droga wiedzie przez malowniczy las, który przypomina nieco tereny Wysoczyzny przez to, że jest w nim sporo górek i spadów a co jakiś czas pojawiają się oczka wodne i strumyki. Jazda pociągiem tym odcinkiem musiała być bardzo przyjemna. 
Dawna linia kolejowa Elbląg-Ostróda
Za pierwszym na drodze wiaduktem szlak niestety przez pewien odcinek jest bardzo zarośnięty - ciężko tam przejść z rowerem (najlepiej byłoby na pieszo i w długich spodniach). Na szczęście po kilkuset metrach znowu robi się przejezdny. Po jakimś czasie wyjeżdżam w Starym Dolnie gdzie ślady dawnej trasy urywają się całkowicie.
Wiadukt - na tym odcinku w lesie był jeszcze jeden identyczny
Pozostałości po wiadukcie - tam górą jechał pociąg
Zarośnięty odcinek prowadzącego dawnym nasypem szlaku Św. Wojciecha
Trasa Elbląg-Ostróda-Olsztynek została oddana do użytku w 1893 roku. Niegdyś był to strategiczny węzeł umożliwiający szybki przerzut wojsk z północy na południe. Ostatni niemiecki pociąg odjechał tą trasą z Zalewa w kierunku Elbląga w 22.01.1945 roku zajęty do ostatniego miejsca przez uciekinierów obawiających się nadejścia Armii Czerwonej. 
Na zdjęciu tego dobrze nie widać ale nasyp był w niektórych miejscach naprawdę wysoki
Po wojnie linia została rozebrana i wywieziona do ZSRR w ramach tzw. "zdobyczy wojennych". Były pomysły aby na ocalałych jeszcze nasypach dawnej linii utworzyć ścieżką rowerową łączącą Elbląg z Ostródą. Byłby to znakomity pomysł i z pewnością wielka gratka dla rowerzystów, którzy mogliby przejechać te blisko 70 kilometrów odcięci od asfaltowych dróg samochodowych, niepozbawieni przy tym atrakcyjnych widoków. Niestety szlak niszczeje i powoli niewiele z niego zostaje. Może jeszcze ktoś kiedyś się za to zabierze. 
Stare Dolno - ruiny wiaduktu
A za nimi ślad po dawnej linii kolejowej znika
Sam teren wzdłuż nasypu między Starym Dolnem a Kwietniewem posiada szereg leśnych dróg godnych spenetrowania motocyklem. Mam też ochotę odnaleźć dalszą część tej linii biegnącą od Kwietniewa dalej w kierunku Zalewa i Ostródy.
Ostatnią atrakcją na mojej 70 km wycieczce był most obrotowy w miejscowości Dzierzgonka. 
Zabytkowy most obrotowy w Dzierzgonce
To chyba zaledwie trzeci dłuższy wypad rowerowy w tym roku. Trzeba to powoli nadrabiać chociaż do zeszłorocznego wyniku nawet nie będzie szansy się zbliżyć.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza