28.09.2015

Kontynenty

Najnowszy, jeszcze ciepły numer Kontynentów właśnie wpadł w moje ręce
Raz na kwartał w skrzynce na listy znajduje mały literacki skarb. Dzisiaj właśnie jest ten dzień. Wypakowane z folii od razu uderzają w nozdrza zapachem świeżo zadrukowanego papieru. I już ten zapach zapodaje właściwą nutę nastroju. Nastroju oderwania, przejścia w tryb offline (zarówno mentalny jak i fizyczny), zagłębienia się w innym miejscu i czasie. To za każdym razem wyjątkowa przyjemność obcowania z literaturą podróżniczą najwyższej próby. Jedna z nielicznych już ostoi podróżniczego reportażu. Gdzie każdy tekst niesie ze sobą znacznie więcej niż wskazówki dojazdu i lakoniczny opis miejsca. Może i ciekawego ale nie dającego się przeżyć. Autorzy "Kontynentów" należą do tych, z którymi miejsca, wydarzenia i spotkania przeżywa się wespół. Jagielski, Stasiuk, Gutowski, Wilk, Pernal, Kydryński - to tylko kilkoro z nich. Niezależnie czy rzecz dotyczy Lizbony, Londynu, Nowego Jorku (co w gruncie rzeczy mało mnie interesuje), czy Rosji, Mongolii, Kirgizji, Azji (co jest mi zdecydowanie bliższe), połykam ją zawsze od deski do deski. Do tego stopnia, że nawet te miejsca, których nigdy nie rozważałem jako ewentualnych, przyszłych destynacji, zaczynają mnie intrygować. Za wartością merytoryczną podąża równym krokiem wartość wizualna, bo fotografie są tu nieodłącznym elementem całości (fotografie właśnie, a nie zdjęcia - różnica jest spora), A te wybierane do galerii fotografii "Kontynentów", będącej perełką każdego numeru, to najwyższa półka światowa.
Odkąd magazyn pojawił się na rynku w 2012 (nawiązując tytułem do miesięcznika wydawanego w latach 70. i 80.) ukazało się 12 numerów. Jeśli nie czytaliście to macie co nadrabiać, długie tygodnie wyciągnięte z życiorysu zagwarantowane. 

2 komentarze:

  1. To chyba najlepszy polski magazyn o tematyce podróżniczej. Ostatnio kupiłem na necie stare numery "Kontynentów" z roku 1970. Miło jest zobaczyć, że kiedyś zdjęcia były dodatkiem do słowa pisanego, a nie na odwrót... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w pełni :) Choć starych wydań nie miałem okazji czytać. Pozdrawiam!

      Usuń