22.12.2012

Góry

Góry są jak magnes - przyciągają. Wewnętrzna igła magnetyczna cały czas jest lekko wychylona w ich stronę. Czasem wychyla się tak, że już nie uznaje innego kierunku. A siła tego przyciągania jest ogromna - w końcu z północy Polski to ponad 700 kilometrów - najkrótszą drogą. Jednak to co dostajemy kiedy już tam trafimy rekompensuje torturę 17 godzinnej podróży polskimi kolejami. A zimowa aura być może pokazuje góry w najpiękniejszej odsłonie. Kilka grudniowych dni w Tatrach podładowało trochę nasze wewnętrzne baterie - nieco podupadłe o tej porze roku.

08.12.2012

Long Way Down


Jak zapowiedziałem tak też uczyniłem. Po wcześniejszej przygodzie z McGregorem i Boormanem nadszedł w końcu moment kiedy zasiadłem do śledzenia dokonań z ich kolejnej ekspedycji. Tym razem panowie postanowili przejechać trasę z północy Szkocji do Kapsztadu. Oczywiście najważniejszy i najbardziej kluczowy miał być odcinek afrykański.

01.12.2012

Gdzie indziej

Zdarza mi się czasem, że mój tekst trafi na łamy portali, stron czy gazet. Zawsze jest to dla mnie nobilitacja. Tych tekstów nie wrzucam na bloga, bo nie ma sensu się powtarzać. Ciekawych zapraszam pod poniższe adresy:

1. Tekst z wizyty w polskiej wiosce na rumuńskiej Bukowinie. Najpierw ukazał się na stronie Peron4, a później również na Onecie.

Rumunia wyszła nam całkiem spontanicznie. W roli debiutujących motocyklowych podróżników poczuliśmy się tam jednak znakomicie. Udało nam się objechać ją niemal dokoła, docierając aż nad Morze Czarne. Gdzieś pośrodku jednak trafiliśmy na coś, co zostało w nas na dłużej…

Kiedyś było lepiej... - Peron4

Kiedyś było lepiej... - Onet.pl

2. O wizycie w maleńkiej kurdyjskiej wiosce leżącej u stóp potężnego masywu wulkanicznego. Na Peronie 4.

Nie mija więcej jak pół minuty i w otwartych drzwiach naszego pokoju staje Nesim. Jest wyraźnie poruszony, chyba zdenerwowany. Mówi coś podniesionym głosem i każe się zbierać. Zaczynamy się martwić, że chyba czymś podpadliśmy i chce nas wyrzucić z wioski.

Na kurdyjskiej ziemi

3. O tym dlaczego na ten moment najlepszym dla mnie środkiem podróżowania jest motocykl - Peron4.

Po piąte: Postrzeganie – czyli to, jak cię widzi świat. A gwarantuje Wam, że ludzie patrzą na motocyklistów inaczej (nie myślę o postrzeganiu nas jako „dawców organów”). Motocykl w większości regionów świata jest pojazdem zdecydowanie rzadziej występującym niż samochód, w związku z czym przyciąga uwagę, prowokuje do kontaktu, wymiany zdań, rozmowy. To z kolei może być niezły początek interesującej znajomości.

7 razy tak dla motocykla

4. O tym dlaczego czasem warto skręcić w boczną drogę i jechać do samego jej końca. Ponownie Peron4.

Monotonny zaśpiew sióstr w języku starocerkiewnym hipnotyzuje. Zimne ściany cerkwi pozornie ogrzewa blask świec. Zapominam się w tym dziwnym klimacie i wyciszam. Na pewno nie szukam tu Boga, chociaż gdyby istniał pewnie przedkładałby ciszę i spokój takich miejsc ponad miejski chaos.

W poszukiwaniu ciszy

5. Relacja z wyprawy "MotoGóry 2013", która ukazała się w numerze 5/2014 miesięcznika Motocykl.  Dostępna również online.

Jak się okazało, łatwiej wymyślić wyprawę i zaplanować trasę niż ją zrealizować. Mieliśmy objechać Kaukaz, tymczasem zajęli nas Kurdowie, irańskie autobusy i wulkaniczne szczyty.

Motocyklem do Kaukazu: Mission Impossible

6. MotoGóry tym razem w formie fotorelacji na stronach Etnosystem.pl.

Tomasz Sulich i Ernest Jóźwik w 36 dni przejechali na motocyklach ponad 10000 kilometrów. Dodatkowe 3000 zaliczyli innymi środkami lokomocji w Iranie. Odwiedzili dziesięć państw, zdobyli pięciotysięcznik, a przy okazji objechali dokoła Morze Czarne. Z podróży przywieźli tysiące zdjęć i mnóstwo wspomnień.


7. Relacja z krótkiego wypadu w Dolomity, będącego częścią przygotowań do wyjazdu na Kaukaz na stronie Zambrowskiego Portalu Internetowego.

Trzy pełne dni pozwoliły nam utwierdzić się w przekonaniu, że damy wspólnie radę, że jesteśmy w stanie się dogadać, mamy podobne tempo marszu, potrafimy się motywować i wspierać. Oczywiście mamy tu na myśli, że damy radę w swoim towarzystwie, bo czy damy radę zdobyć wszystkie szczyty, które sobie zakładamy, nie do końca zależne jest od nas. W dużej mierze zależeć to bowiem będzie od warunków pogodowych i czasu jaki z biegiem wyprawy będzie nam pozostawał do dyspozycji.

W Dolomitach

8. Recenzja książki "Byle dalej. Pod stopami słońca" Marty Owczarek i Bartka Skowrońskiego na łamach Peron4.


Pamir, Hindukusz, Wachan – nazwy, które od dziesiątek lat rozpalają wyobraźnie podróżników. Choć dziś już nie stanowią zagadki, nie są terra incognita, poznane i opisane przez tych, którzy dotarli tam wcześniej, wciąż dla wielu pozostają symbolem wyprawy w nieznane (...)"