27.02.2014

Dobry muzułmanin

Spotykanie takich ludzi to czysta przyjemność (fot. E. Jóźwik)
Pojawił się nagle choć byliśmy przekonani, że lepiej ukryć się nie da i nikt nas tu nie znajdzie. A jednak Suleyman jakimś, sobie tylko znanym sposobem nas wytropił. Z początku nieśmiało nam się przyglądał - motocyklom, namiotowi, porozrzucanym w nieładzie gratom. Wreszcie zapytał o czaj. Kiedy się dowiedział, że nie mamy, zabrał mój termos i zniknął. Spojrzeliśmy tylko na siebie i zajęliśmy się ogarnianiem swoich rzeczy. Tymczasem po pół godzinie nasz gość powrócił. Z dwoma termosami herbaty i zacnym poczęstunkiem na kolację. Posiedzieliśmy tak sobie do późnego wieczora, rozmawiając we wszystkich znanych nam mniej lub bardziej językach. I jakoś się dogadaliśmy. Suleyman okazał się świetnym, życzliwym człowiekiem, pełnym troski o nas i nasz sprzęt. Podarował nam nawet latarkę :) I na fali dziwnych tendencji panujących od jakiegoś czasu w Europie czuję się zobowiązany, aby podkreślić fakt, że był muzułmaninem. Po co? Bo na naszej drodze spotkaliśmy tylko dobrych muzułmanów i nie uważam aby wrzucanie wszystkich wyznawców Allaha do worka z napisem "talibowie/terroryści" było słuszne. A jakoś zbyt łatwo przychodzi nam takie kategoryzowanie. 
Gościnność Suleymana zaowocowała pyszną kolacją (fot. E. Jóźwik)

24.02.2014

Wiosna na Kaszubach


Jezioro Kamienne
Dziwna zima nam się przytrafiła w tym roku. Zaiste, krótka rzec by można. Bo ileż ona trwała? Miesiąc? Od połowy lutego towarzyszy nam aura wczesnowiosenna, a w ostatnich dniach to jakby wiosna pełną gębą nas nawiedziła. Żalem okrutnym byłoby niewykorzystanie takich warunków i na ten przykład zmarnowanie ich na siedzenie w domu czy spacery w miejskim gąszczu. Remedium na to znaleźliśmy proste i skuteczne. Plecak, namiot i mapa w rękę. Kierunek?

23.02.2014

Będzie las?


Był las, nie było nas...
Wędrując w ten weekend po Kaszubach trafiliśmy na taki obelisk. Wyryte na nim słowa skłaniają do refleksji. Czy na pewno las wytrzyma zanim my znikniemy z tej planety? Patrząc na to co dzieje się z lasami na całym świecie, z destrukcyjną gospodarką, niszczeniem środowiska, nieumiarkowaną eksploatacją zasobów leśnych, wszędobylskie śmieci, ciężko zachować optymizm. Wydaje się, że las zniknie zdecydowanie szybciej niż my. Wszystko jest w naszych rękach i oby moja pesymistyczna wizja minęła się z prawdą.
...będzie las, nie będzie nas

16.02.2014

Okupacja

Kilka godzin koczowania pod konsulatem irańskim (fot. E. Jóźwik)
O Iranie pomyśleliśmy dopiero na miesiąc przed wyjazdem. Za załatwienie wiz zabraliśmy się jeszcze później. Aby je zdobyć trzeba najpierw uzyskać kod referencyjny przyznawany przez irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Można próbować samemu aplikować do MSZ można za pomocą pośrednika. My skorzystaliśmy z tej drugiej opcji zwalając czarną robotę na firmę Key2Persia. Dzięki takiemu zabiegowi szanse na uzyskanie kodu rosną. Niestety kod dostaliśmy dopiero na tydzień przed wyjazdem, kiedy nasze paszporty były już w ambasadach rosyjskich. Także wyjeżdżając z Polski odłożyliśmy marzenie o Iranie gdzieś na bok. Napisałem jeszcze do naszego pośrednika czy nie dałby rady załatwić przesłania kodu do konsulatu w Trabzonie, ale nie bardzo wierzyłem, że coś z tego będzie. Tym większe było zaskoczenie kiedy gdzieś w środku Turcji sprawdzając maila znalazłem wiadomość, która sprawiła, że zmieniliśmy kierunek. Pierwszego dnia odbiliśmy się od urzędnika konsulatu. Drugiego udało się wszystko załatwić. Trwało to kilka godzin, ale wybrzeże Morza Czarnego opuszczaliśmy z przepustką do Persji.

09.02.2014

Wiosennie zimą

Koniec grudnia w Bieszczadach
Nie wiele więcej jak pół roku od ostatniej wizyty w Bieszczadach minęło a wróciłem tam ponownie. Tym razem po raz pierwszy zimą, na przełomie grudnia i stycznia. Tylko, że zamiast zimy w Bieszczadach zastaliśmy niemal wiosnę :) Kwitnące bazie, śpiewające ptaki, słońce, ciepłe podmuchy wiatru. Dwa dni takiej pięknej pogody. Dopiero na połoninie Wetlińskiej dopadł nas porywisty, zacinający drobinkami lodu wiatr.