27.02.2014

Dobry muzułmanin

Spotykanie takich ludzi to czysta przyjemność (fot. E. Jóźwik)
Pojawił się nagle choć byliśmy przekonani, że lepiej ukryć się nie da i nikt nas tu nie znajdzie. A jednak Suleyman jakimś, sobie tylko znanym sposobem nas wytropił. Z początku nieśmiało nam się przyglądał - motocyklom, namiotowi, porozrzucanym w nieładzie gratom. Wreszcie zapytał o czaj. Kiedy się dowiedział, że nie mamy, zabrał mój termos i zniknął. Spojrzeliśmy tylko na siebie i zajęliśmy się ogarnianiem swoich rzeczy. Tymczasem po pół godzinie nasz gość powrócił. Z dwoma termosami herbaty i zacnym poczęstunkiem na kolację. Posiedzieliśmy tak sobie do późnego wieczora, rozmawiając we wszystkich znanych nam mniej lub bardziej językach. I jakoś się dogadaliśmy. Suleyman okazał się świetnym, życzliwym człowiekiem, pełnym troski o nas i nasz sprzęt. Podarował nam nawet latarkę :) I na fali dziwnych tendencji panujących od jakiegoś czasu w Europie czuję się zobowiązany, aby podkreślić fakt, że był muzułmaninem. Po co? Bo na naszej drodze spotkaliśmy tylko dobrych muzułmanów i nie uważam aby wrzucanie wszystkich wyznawców Allaha do worka z napisem "talibowie/terroryści" było słuszne. A jakoś zbyt łatwo przychodzi nam takie kategoryzowanie. 
Gościnność Suleymana zaowocowała pyszną kolacją (fot. E. Jóźwik)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza