09.02.2014

Wiosennie zimą

Koniec grudnia w Bieszczadach
Nie wiele więcej jak pół roku od ostatniej wizyty w Bieszczadach minęło a wróciłem tam ponownie. Tym razem po raz pierwszy zimą, na przełomie grudnia i stycznia. Tylko, że zamiast zimy w Bieszczadach zastaliśmy niemal wiosnę :) Kwitnące bazie, śpiewające ptaki, słońce, ciepłe podmuchy wiatru. Dwa dni takiej pięknej pogody. Dopiero na połoninie Wetlińskiej dopadł nas porywisty, zacinający drobinkami lodu wiatr.
Ale i to w niczym nie przeszkadzało, w końcu chociaż szczyptę tej bieszczadzkiej zimy mogliśmy poczuć. Ostatniego dnia za to wszystko tonęło we mgle i stojąc na Tarnicy ledwo widzieliśmy siebie nawzajem. 
Szlak na Okrąglik
W oddali połoniny
Tego dnia wiosna była w rozkwicie
Zmrożony Smerek
Na połoninie Wetlińskiej wiało intensywnie 
Tu  akurat chmury przewiało z naszej drogi
A w dole świeciło słońce
Ostatniego dnia od rana świat tonął we mgle
Dzięki czemu droga przez las miała wyjątkowy klimat
Normalnie z Tarnicy widok jest piękny i rozległy, jednak nie tym razem
Tym razem widoczność była ograniczona do kilku metrów

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz