27.05.2013

Bieszczady cd.

Widok ze Smereka
Kiedy już objeździliśmy motocyklami co ciekawsze bieszczadzkie drogi i zakątki przyszła pora aby się pożegnać. Chłopaki rozjechali się w swoje strony a ja zostawiłem Trampka, zabrałem plecak i ruszyłem w góry. W końcu po to tu przyjechałem, po ciszę, spokój i przestrzenie.
Na Połoninie
Nieco zmęczony poprzednim wieczorem dosyć mocno się trudziłem wejście z Wetliny na Przełęcz Orłowicza, no ale takie są skutki... Tu nadrobiłem zaległości sprzed lat i odbiłem na Smerek, którego kiedyś z lenistwa poniechaliśmy. Chwila przerwy i ruszam znowu w stronę Przełęczy po czym na spokojnie, relaksacyjnie przemierzam sobie Połoninę Wetlińską. Pogoda sprzyja wybitnie i nie ma co narzekać. Czeka mnie nocleg w Chatce Puchatka a mało jest miejsc noclegowych w górach, które gwarantują takie zachody i wschody słońca...



W oddali Połonina Caryńska

5 komentarzy:

  1. Co tu kryć, w Połonińskiej jestem od dawna ciężko zakochany i nie wiem ile razy już ją przemierzałem. Ale każdy kolejny raz jest tak samo przyjemny jak poprzedni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Połoniny są świetne, ale zbyt gęsto zaludnione. Ja jednak najbardziej kocham te bardziej ukryte, magiczne miejsca, o których niebawem :)

      Usuń
  2. Piękne i daleko ode mnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. ach Twoje zdjęcia wzbudzają chęć powrotu w te miejsca...Jeszcze raz gratuluję zdobycia Smerka :P ( fajnie, że użyłeś liczby mnogiej pisząc o lenistwie ;)).

    OdpowiedzUsuń