06.05.2013

Czasem raźniej w kilku

Jedna z ciekawszych dróg - w tle most dawnej Bieszczadzkiej Kolejki Wąskotorowej
Raczej nie miewam okazji do jeżdżenia z innymi motocyklistami. Raz, że ich za bardzo nie szukam a dwa, że lubię sam decydować co, gdzie i jak. Ale w Bieszczadach miałem okazję pojeździć prawie przez trzy dni z dwoma fajnymi ludźmi z forum TA - Andrzejem i Danielem. Przekonałem się dzięki temu, że w grupie też może być ciekawie. Tylko grupa musi być względnie mała i mieć podobne potrzeby. U nas to wszystko wystąpiło. Jeździliśmy bez spinki, niemal relaksacyjnie przemierzaliśmy najciekawsze bieszczadzkie drogi, te bardzo klasyczne jak Duża i Mała Pętla Bieszczadzka, oraz te boczne, leśne szutry. A wieczorami czas też płynął przyjemnie przy piwie i pogawędkach. Pozdrowienia dla chłopaków!
Baza Ludzi z Mgły - kultowy wetliński lokal, spędziliśmy w nim dwa wieczory

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jestem tatą jednego z uczestników tej wycieczki.
      We wczesnych latach 60-tych, ponad 50 lat temu,
      podróżowaliśmy tam z jego ś.p. Mamą na WSK 126 M06Z2 (6 KM - kto z Was, wspaniali młodzi ściganci wie, jaki
      to był MOTOR?). W chaszczach można było jeszcze dostrzec ruiny zabudowań wysiedlonych Łemków.
      Ehhh, łza pojawiła się w oku...

      Usuń
    2. Powitać tatę kolegi :) O legendarnej WSK tylko słyszałem, kiedyś może gdzieś widziałem ale nigdy nie miałem okazji jeździć. Ruiny dawnych, wysiedlonych wsi dalej można znaleźć w Bieszczadach ale o tym później :) Pozdrawiam!

      Usuń