Pół roku mijające od wyjazdu to najwyższa pora aby wreszcie uporać się z napisaniem relacji. I tak dobrze, że jeszcze wszystkiego nie zapomniałem. Jakoś nie mogłem się zebrać. Za dużo zdjęć, za wele notatek. Miałem problem żeby przez to przebrnąć. W końcu się udało. Teraz Wy spróbujcie przez to przebrnąć.
25.03.2015
17.03.2015
Coś się kończy...
11.03.2015
Notatki w podróży
![]() |
| Na drugi dzień nie pozostaje nic innego jak samemu się zrugać |
Robię notatki. Żeby pamiętać. Imiona, miejsca, nazwy, zdarzenia. Najczęściej wieczorem po całym dniu przeżyć. Staram się zawrzeć esencję, która później, przy pisaniu relacji, rozbudzi tamte emocje i uczucia. Pewnie gdybym wieczorami miał więcej czasu i siły pisałbym już niemal gotowy tekst, który potem w domu wystarczyłoby zredagować. Problem jednak jest też taki, że mam okrutnie niestaranny charakter pisma. A jak jeszcze próbuje coś zanotować po pijaku to kończy się właśnie tak.
![]() |
| Tak wyglądają pijackie notatki, z trudem poprawiane na trzeźwo |
25.02.2015
W dolinie Łeby
Po dłuższej przerwie wróciliśmy z Marcinem do wspólnych wypadów. Może w tym roku pociągniemy w końcu temat solidnie, czyli zaczniemy działać częściej i iść bardziej w stronę survivalu niż biwaku.
9.02.2015
Kiedyś to napiszę!

Jakoś od kilku miesięcy nie mogę się zebrać na napisanie relacji z mojego samotnego wyjazdu na Bałkany. Zwlekam i zwlekam. Niedługo zapomnę co tam robiłem :) Prawdziwa przygoda zaczęła się chwilę przed tym jak miałem opuścić Serbię. W końcu zrobiło się cieplej i wyszło słońce. To mnie podkusiło aby zjechać z głównej drogi i poszukać... czegoś.
6.02.2015
Idzie ku lekkiemu
![]() |
| Tak wyglądało moje leże zaraz po przygotowaniu |
Od dłuższego czasu staram się i kombinuje aby zminimalizować ilość sprzętu jaki ze sobą zabieram, czy to na wypad do lasu, w góry, czy w dłuższą podróż motocyklem. W miniony weekend sprawdzałem opcje spania w zimie bez namiotu (ale z thermarestem i puchowym śpiworem). Poza małym niedociągnięciem jakim okazał się słaby naciąg płachty (co spowodowało przemoczenie śpiwora pod ciężarem śniegu) - patent jak najbardziej satysfakcjonujący. A jaka przyjemność kiedy plecak 3 kilo lżejszy. Im będzie cieplej tym łatwiej będzie jeszcze bardziej zminimalizować ekwipunek. Póki co za tydzień wypróbuję opcje zimowego hamaku.
![]() |
| A tak chwilę po północy kiedy szedłem spać |
![]() |
| Z rana ktoś mnie podglądał |
![]() |
| Poranna puszcza zasypana puchem |
10.01.2015
Długi film o miłości
Jacek Hugo-Bader to nieco kontrowersyjna postać polskiego reportażu. Zanim sięgnąłem po Długi Film o Miłości miałem okazję przeczytać tylko jeden tekst JHB, który ukazał się na łamach Kontynentów. Autor wspomnianego tekstu wydał mi się wówczas człowiekiem mocno zadufanym w sobie. Może jednak odniosłem takie wrażenie przez to, że jeden z moich ulubionych polskich autorów niegdyś niezbyt przychylnie wypowiedział się o JHB. W każdym razie tak wcześniej jak i teraz przy okazji niniejszej książki pojawiały się wobec jej autora zarzuty o konfabulację. Ile w tym prawdy wie tylko autor i osoby, które z nim tam były.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









